Za wypadek w czasie nauki jazdy odpowiada instruktor

2010-05-18
Za wypadek  w czasie nauki jazdy odpowiada instruktor Kurasantka, która spowodowała wypadek w czasie nauki jazdy, została uniewinniona. Taki wyrok ogłosił Sąd Okręgowy w Lublinie, po apelacji od wyroku Sądu Rejonowego w Radzyniu Podlaskim Mirosławy D., którą skazano na półtora roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata i trzy tysiące grzywny.

Sąd Okręgowy zdjął też 3-letni zakaz prowadzenia pojazdów przez instruktora Mariusza I. Sąd niższej instancji wydał dla niego wyrok 2 i pół roku więzienia i zakaz wykonywania zawodu instruktora nauki jazdy. Wypadek wydarzył się w listopadzie 2007 roku w miejscowości Rzeczyca. Mirosława D. podczas nauki jazdy w trudnych warunkach atmosferycznych straciła panowanie nad samochodem i zderzyła się z innym autem. Kobieta zdała wcześniej egzamin teoretyczny, nie udało jej się zdać placu manewrowego. Jazda z instruktorem miała ją doszkolić.

Do wypadku doszło w listopadzie 2007 r. w miejscowości Rzeczyca. W warunkach zimowych, Mirosława D. straciła panowanie nad samochodem zjechała na lewy pas drogi i zderzyła się z innym autem. Na miejscu zginęła jedna osoba, druga zmarła w szpitalu. Trzy osoby zostały ranne. Mirosława D. wcześniej ukończyła kurs nauki jazdy. Zdała państwowy egzamin teoretyczny, oblała natomiast egzamin praktyczny na placu manewrowym. Jazda z instruktorem miała na celu doszkolenie kursantki. Do wypadku doszło, gdy samochód nauki jazdy jechał z prędkością przekraczającą 60 km na godzinę. Biegli uznali, że była to zbyt szybka jazda, jak na warunki panujące tego dnia. Powierzchnia jezdni pokryta była śniegiem. Mirosława D. nigdy wcześniej nie prowadziła samochodu po śniegu. Wyrok jest prawomocny.

Sędzia Arkadiusz Śmiech, to instruktor ponosi wyłączną odpowiedzialność za zaistnienie tego zdarzenia. Sędzia podkreślił, że Mirosława D. była "współprowadzącą pojazd w sposób zależny", bo możliwość jazdy kursantasamochodem po drodze "warunkuje obecność instruktora, bądź egzaminatora". "Instruktor jest współprowadzącym łącznie z kursantem, ale to on decyduje o sposobie jazdy, o parametrach tej jazdy, odległościach, wykonywanych manewrach, o prędkości, z jaką należy się poruszać" - powiedział. Według sądu okręgowego, kursantka nie miała możliwości przewidzenia tego, że narusza reguły ostrożności, nie miała też możliwości ocenienia, czy prędkość samochodu była niebezpieczna. Jak zaznaczył sędzia, do zaistnienie wypadku przyczyniły się m.in. głębokie koleiny na drodze, warunki pogodowe (padał śnieg), a także to, że samochód nauki jazdy nie miał założonych zimowych opon. Jednak te wszystkie okoliczności powinien wziąć pod uwagę instruktor, aby określić bezpieczną prędkość jazdy samochodu w czasie lekcji. Mariusz I. - w ocenie sądu - "z powodu rutyny i niedbalstwa" nie dopełnił obowiązków jako instruktor jazdy, ale nie można mu przypisać tego, że umyślnie naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu drogowym. Sad okręgowy utrzymał w mocy wydany wobec mężczyzny wyrok więzienia oraz trzyletni zakaz wykonywania zawodu instruktora, ale uchylił zakaz prowadzenia pojazdów. Sąd uznał, że zaniedbania Mariusza I. jako instruktora nie odnoszą się do prowadzenie pojazdów przez niego samego.


Szkoła Jazdy Kursant® | Wszelkie prawa zastrzeżone 2000-2010
Strony internetowe | grafika komputerowa | aplikacje internetowe |